Czas na przystanek kolejowy na Krukach lub w Starym Mieście?
W ostatnich miesiącach temat nowego przystanku kolejowego w Oświęcimiu powraca regularnie. Szczególnie w anonimowych komentarzach internetowych, gdzie często pojawia się moje nazwisko. Wcale się temu nie dziwię się, bo to sprawa, którą poruszaliśmy już w okolicach kampanii samorządowej w 2024 roku, gdy startowałem na urząd prezydenta miasta. Mieszkańcy Oświęcimia wybrali inaczej, więc nie mam dziś realnych narzędzi do wdrażania swoich propozycji programowych. Ale temat uważam za zbyt ważny, by go całkowicie już porzucić.
W całej Polsce obserwujemy dziś wyraźny powrót do kolei. Modernizowane są linie, powstają nowe przystanki, a samorządy coraz chętniej inwestują w transport szynowy. To nie tylko wygoda dla mieszkańców, ale i konkretna korzyść dla środowiska. To mniej samochodów na ulicach, mniej spalin, czystsze powietrze.
Oświęcim również powinien wykorzystać ten moment. Budowa przystanku kolejowego, czy to na Krukach, czy w Starym Mieście, znacząco poprawiłaby dostępność komunikacyjną tych dzielnic i ułatwiła mieszkańcom np. Osiedla Chemików codzienne dojazdy do pracy, czy uczelni.
Przykłady z Małopolski i Śląska pokazują, że takie inwestycje są możliwe, ale potrzeba odrobinę determinacji. W samym Krakowie w ramach rządowego programu budowy lub modernizacji przystanków kolejowych 2021–2025 powstały m.in. Kraków Piastów, Kraków Kościelniki i Kraków Przylasek. A nadal władze miasta i PKP PLK konsekwentnie stawiają na rozwój sieci przystanków w dzielnicach oddalonych od centrum. Z kolei np. na trasie Tychy-Bieruń realizowany będzie projekt rewitalizacji linii kolejowej, obejmujący modernizację przystanków i stacji, a także powstaną nowe przystanki kolejowe. W pobliskiej Trzebini powstało nowoczesne centrum przesiadkowe. W Zatorze również powstał nowy, dodatkowy, przystanek kolejowy.
Niestety, w Oświęcimiu od lat w tej sprawie niewiele się dzieje. Choć temat był już wielokrotnie podnoszony nie widać realnych kroków ze strony władz miasta. Brakuje nawet wstępnych analiz lokalizacyjnych czy prób uzyskania dofinansowania na budowę przystanku kolejowego wraz z nowym zapleczem. To błąd. Bo im dłużej zwlekamy, tym trudniej będzie się włączyć w programy finansowania inwestycji kolejowych, a szanse przejdą nam koło nosa.
Proszę prezydenta i kolegów z opcji rządzącej miastem. Może jednak warto powrócić do pomysłu budowy nowego przystanku kolejowego w Oświęcimiu? Taka inwestycja nie tylko poprawiłaby mobilność mieszkańców, ale też mogłaby stać się impulsem rozwojowym dla osiedli.
A do tych wszystkich, którzy w internecie pytają mnie z uśmiechem: „Radny Przewoźnik, a kiedy ten przystanek kolejowy?”, już odpowiadam: macie rację, że pytacie. Bo temat jest ważny, a głos mieszkańców ma znaczenie. Ale proszę, nie pytajcie tylko mnie. Zapytajcie też prezydenta Janusza Chwieruta i radnych z KO/PO. Bo jeśli oni będą dalej w tej sprawie milczeć, to chyba szybciej doczekamy się przystanku… w komentarzach niż w rzeczywistości.




Jestem Jakub Przewoźnik. Od lat działam dla dobra miasta Oświęcimia. Tu się urodziłem, wychowałem i to miasto kocham. Pozwól, że przedstawię Ci własny punkt widzenia dla tematów, które są dla mnie ważne